Game trade – wymiana barterowa.
Bywa i tak, że gdy jako gracz, masz poczucie ewidentnego braku wyzwań. Wszelakie gry które człowiek kolekcjonował latami zna na wylot. Jest po temu i czas i alternatywa wówczas aby skorzystać z usług serwisów takich, jak przykładowo Gametrader. Serwisy takie, oferują członkom po zarejestrowaniu, możliwość wymiany gier, na zasadach barterowych, albo za niewielkimi opłatami. To znaczy że poprzez serwis wymieniasz się z kimś na inne gry, oddając w zamian swoje gry, albo odkupując za całkiem rozsądne pieniądze.
To w istocie genialnie prosty sposób na odkurzenie starych gier, które w istocie można wymieniać dowolnie na nowsze pozycje, to sposób na tworzenie zupełnie nowych i odmiennych od dotychczasowych kolekcji własnej gierko – teki. Wystarczy jedynie w przypadku każdej gry określić, czy chce się ją zamienić, czy też może chce się ją odsprzedać.
Serwisów takich z dnia, na dzień powstaje więcej i więcej – i to nie tylko w przypadku gier komputerowych. Wymiana barterowa i odsprzedaż w rozsądnych cenach używanych produktów, to dotychczas była domena jedynie antykwariatów, pchlich targów i zbieraczy znaczków pocztowych, czy też najrozmaitszych kolekcji fanów.
W czasach nawet, kiedy to gry komputerowe, zwłaszcza kultowe kosztować potrafią zbyt dużo, zdaniem wielu użytkowników i graczy, takie rozwiązania tradingu i wymiany barterowej maja swoje uzasadnienie i sens głęboko ekonomiczny.
Drugą zaletą tego typu działań jest fakt, że opatrzone gry nie zalegają gdzieś bezsensownie w ciemnych kątach pokoju, oplatane sieciami pająków kosarzy, które cichcem schowały się w zakątkach przytulnego domu przed zimą, ale właśnie mogą służyć innym, tym samym robiąc miejsce na rozmaite nowości, po które zapaleni gracze i tak. Prędzej czy później sięgnęli by.
Serwisy takowe działają na rozmaitych zasadach, niektóre utrzymują się z reklam potencjalnych producentów gier właśnie, acz niektóre ze składek członków serwisu, albo z drobnych tantiemów wartości transakcji.
Komputerowe sagi mafijne.
Pomijając już fakty że czasem gry online bywają męczące, jak w przypadku aplikacji z serii Mafia Wars na serwisie społecznościowym Facebook. Tak z drugiej strony gry komputerowe w rodzaju tytułu Mafia – The city of lost Heaven, mogą wydać się zaskakująco wciągające i ciekawe. Gra ów jest typową grą akcji, zasadzającą się na realiach przestępczego półświatka – Ameryki lat trzydziestych, ubiegłego wieku. Konkludując, bodaj raz jeden w życiu, a bynajmniej zdecydowana większości obywateli, ma możliwość dzięki walorom fabuły owej gierki., niejako wejść w skórę prawdziwych gangsterów.
W gry rzeczonej rozgrywkę nakierowuje gracza – króciutki ale wymowny filmik. Nadrzędny bohater imieniem Thomas Angelo, to w istocie zwyczajny taksiarz prowadzący zwyczajną taksówkę i zwyczajne monotonne życie. Ale jednak pewnego mniej lub bardziej pięknego dnia, miał pecha znaleźć się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie.
Reszta to już masakra. Grafika tej gry jest dość dobrze skompilowana, doskonale współgrając z fabułą i możliwościami poszczególnych funkcji, postaci i elementów.
Nie jest to co prawda gangsterski slang w stylu :”…whasuup neger”, jaki występuje większości gier o współczesnych gangsterach amerykańskich slumsów i dzielnic rozpusty.
Niemniej realia ameryki lat trzydziestych były znacząco bardziej interesujące, albowiem zarówno język i honor mafijny jeszcze wówczas coś znaczył. Prohibicja to już historia, ale warto ją sobie uzmysłowić grami, takim jak wspomniana powyżej Mafia – The city of lost heaven, już na samą myśl bowiem przychodzi saga o ojcu chrzestnym, albo rodzinie Soprano.
Typowe, niezapomniane szlagiery wciąż przyciągają rzesze dziesiątków i setek tysięcy wielbicieli, dlatego też sama gierka ma sporo wznowień swoich nakładów. Nie jest to może hit wszechczasów jak wspomniany film o ojcu Chrzestnym, niemniej twórcy gry też mają się czym pochwalić, w sensie ekonomicznym. Gra zarobiła na siebie z nawiązką, co jest dowodem że jest dobra.
Mały, większy – jeszcze większy…
W niedzielne popołudnia jesienią, co można robić w domu ?
a) siedzieć przed telewizorem i słuchać kolejnego wykładu o tym jak brat Jarosław ma po dziurki w nosie, to i owo ….i w ogóle spieprzaj dziadu.
b) zjeść obiad i uciąć komara.
c) wziąć synka, lub siostrzeńca i zagrać w nim na konsoli, lub na pececie.
Dwa pierwsze rozwiązania w ogóle nie są brane pod uwagę, z uwagi na nihilizm motywacyjny, oraz samą ich wymową. Tym niemniej propozycja punktu „c” wydaje się nader kusząco sensowna. I tak jedną z niewielu sensownych i ciekawych gier zręcznościowo – przygodowych, w które z chęcią można pograć samemu, a co dopiero z maluchem to Invizimals. Gra ów Invizimar naastępny wymiar, de facto jest to zręcznościowa gierka typowo familijna, wprowadzona z myślą głównie o możliwościach i wytycznych konsoli PlayStation Portale.
To gra skierowana przede wszystkim do rzeszy najmłodszych entuzjastów rozrywek elektronicznych, aczkolwiek nie jest to reguła.
Szczególne „Clue” rzeczonej rozgrywki zasadza się na dość wyraźnie rozbudowanej kampanii, w realizacji której nadarzają się okazje zwiedzania całego świata, a ponadto korzystanie z rozmaitych rodzajów najnowszych ciosów / ataków. Opcje ów twórcy gry oddali w najlepszym wydaniu dla dyspozycji graczy. Oprócz tego, fajnym atrybutem owej produkcji jest możliwość znaczącej modyfikacji posiadanych Invizimali. Przykładowo -można zmieniać imiona, barwy, wybierać sposób atakowania z rozbudowanego ciosów panelu. Na szczególną atencję zasługuje również fakt, iż w tej części gry z serii Invizimals objawiło się blisko 100 nowych Invizimali postaci.
Prócz trybów skrojonych dla pojedynczego gracza, Invizimals – następny wymiar skupia w sobie również warianty rozgrywek dla wspólnej dwojga graczy kooperacyjnej kampanii, wówczas razem z kolegą, czy to koleżanką zajmuje się gracz łowieniem kolejnych potworów, dziwolągów, ustawicznie przewijających się przez niezliczone kampanie fabuły gry.
W sumie, niezła frajda Inwizimals.
Jak nie w realu to chociaż w grze….
Fakt faktem, Polska reprezentacja piłki nożnej daje „ciała” w każdej mierze od lat.
Nie dość że grają w piłkę, jakby pierwszy raz w życiu piłkę na oczy widzieli, dwa to przegrywają z krajami o jakich człowiek w życiu ledwie słyszał. FIFA – plasowała zwykle kraje, z którymi w tym roku Polska reprezentacja piłki nożnej przegrała mecze, na jednych z bardzo odległych miejsc w rankingach oficjalnych tej organizacji piłkarskiej.
Po trzecie, kłopoty kadrowe, alkohol, rozróby i w dodatku ogólna atmosfera skandali, łapownictwa – słowem mogiła. Ale jest alternatywa – Yoda Soccer . Jest to darmowa gra sportowa, w której gracz ma ewidentną możliwość wypróbowania swoich sił w piłce nożnej.
W kraju gdzie co drugi obywatel jest ekspertem od piłki nożnej, to przydana propozycja. Tytuł ów gry –Yoda Soccer wylęgnął się w głowach twórców, w oparciu o inspirację kodu sławetnej serii Sensible World of Soccer. Niemniej od swojego pierwowzoru odróżnia go, w znaczącej mierze lepsze rozwiązania graficzne, nadto sama konstrukcja rozgrywek.
Yoda Soccer, jako gra, sama w sobie nie wymaga szczególnie wygórowanych rozwiązań i wyznaczników systemowych. Dlatego też, za tą sprawą ów tytuł z bardzo dobrym rezultatem można uruchomiać – identycznie na starszych czy też nowszych pecetach. Ponadto gra ów jest dziecinie wręcz prosta w obsłudze, także nawet początkujący laik jest w stanie wycisną maksymalną moc z tego produktu. Gra ów ma jeszcze tę zaletę, ze jest wersją programu Open Source – z przeznaczeniem na Linuxa. W Polsce, kraju nad Wisłą, fakt ów ma niebagatelne znaczenie, jako ze gry komercyjne osiągają zdecydowanie zawyżone cenowo pułapy.
Producenci muszą prędzej czy później pójść po rozum do głowy i zacząć przystosowywac cenowo produkty do realiów rzeczywistości, bo co z tego że są dobre gry jak FIFA itp…
Ale zdecydowanie za dużo kosztują, acz alternatywą w tym względzie jest na pewno seria gier jak Yoda Soccer – gdzie nie trzeba się martwić o ważność licencji.
Właściwie bez względu na wiek gry komputerowe może dla siebie znaleźć praktycznie każdy, ale nie każdemu wolno w każdą grę zagrać, dotyczy to oczywiście młodszego pokolenia naszych graczy. No i tutaj byłby wskazany zdecydowanie nadzór rodzicielski. Dlaczego nie każda gra jest dla każdego, sprawa jest prosta gry komputerowe czasami zawierają treści, których dzieci po prostu [...]